Książka pełna dojrzałych emocji

Nieco prawdziwa, nieco zmyślona historia

Powietrze, którym oddychasz” to propozycja wydawnicza od Frances de Pontes Peebles, w której poznajemy historię dwóch niesamowitych kobiet. Przeniesiemy się z plantacji trzciny cukrowej w Pernambuco do Ameryki, robiąc sobie niewielki przystanek w mekce bohemy z Rio de Janeiro – Lapie. Carmen jest prawdziwą postacią, a dołącza do niej fabularnie ta zmyślona, Sofia, która ma z nią wiele wspólnego.

Sofia Salvador, zanim stała się cenioną artystką, nazywała się Graça Pimentel i jako córka plantatora mieszkała na niewielkiej prowincji. Zanim jednak ją poznamy przez dłuższy czas będziemy towarzyszyć Marii das Dores, córce robotnicy, która jest narratorką tej powieści. Mała Sofia wraz z rodziną przeprowadza się za pracą. Dziewczynki są niejako skazane na siebie, ponieważ jako jedyne są w podobnym wieku. Natychmiast rodzi się między nimi przyjaźń, będą dla siebie oparciem w trudnych chwilach i razem zadecydują, że odmienią swój los.

Z woli mężczyzn, przeciwko nim

Brazylijskie kobiety, które żyją na plantacjach nie mają zbyt dużego wyboru, muszą podporządkować się całkowicie woli ich mężów i ojców. Nie inaczej jest w tym wypadku, ojciec Sofii decyduje, że ma ona natychmiast wyjść za mąż. Przerażona i niezadowolona dziewczyna postanawia uciekać z przyjaciółką do Rio de Janeiro i tam szukać lepszego życia. Sofia uczy się w Lapie śpiewu od… właścicielki salonu kapeluszy, w którym pracuje. Okazuje się, że dziewczyna ma spory talent, bardzo szybko pnie się po szczeblach kariery, nie zapomina o swojej przyjaciółce, którą cały czas ma u swojego boku. Po jakimś czasie występują już obydwie, czasami wspólnie, chociaż częściej niezależnie, nie robiąc sobie konkurencji i przede wszystkim szczerze ciesząc się ze swojego szczęścia.

Książka wręcz przesycona jest dekadencką atmosferą międzywojennego Rio, miejsca, w którym rodzi się samba.Sława dziewcząt niesie za sobą niemałe konsekwencje, jednak na początku nikt nie zaprząta tym sobie głowy. Obydwie wyjeżdżają z kraju w przededniu wybuchu II wojny światowej i tam zostają okrzyknięte seksbombami. Wydaje się, że świat leży u ich stóp. Nic bardziej mylnego. Ich perypetie będą zazębiać się z prawdziwą biografią Carmen, dla osób, które są z nią zaznajomione będzie jasne, jak skończy się błyskotliwa kariera sambistek w Stanach Zjednoczonych. Dla tych, którzy nie wyszukiwali nadmiernie informacji o gwieździe brazylijskiej muzyki pozostaje prawie do samego końca zanurzyć się w gorących rytmach, pięknych marzeniach i kolorowych strojach.

Szkoła zdjęcie utworzone przez Racool_studio - pl.freepik.com

Nie uciekniesz od tego, kim jesteś

Piękna, w połowie prawdziwa historia

Powietrze, którym oddychasz” to fabularyzowana historia, która zazębia się z biografią jednej z bardziej znanych gwiazd sceny brazylijskiej XX-lecia międzywojennego. W wypadku tej publikacji, kreślonej przez Frances de Pontes Peebles, dostajemy opowieść o gwieździe z malutkiej miejscowości Pernambuco, z której pochodzi zarówno Carmen jak i sama autorka. Ze względu na prywatne odczucia książka, zwłaszcza w początkowej sferze, jest o wiele bardziej wiarygodna, opisy żywe i dokładne, oddające doskonale ducha i klimat tamtych czasów.

Na plantacji trzciny cukrowej, gdzie wycieńczająca praca jest normą, pewnego dnia pojawia się nowa rodzina, która przeprowadza się tutaj za chlebem. Pracę podejmują niemalże wszyscy i to natychmiast, a pomiędzy obowiązkami znajdują czas na zabawę. Nie wszyscy, ale dwie małe dziewczynki, które jako jedyne są tam rówieśniczkami – Graça i Maria – natychmiast się zaprzyjaźniają. Ich zażyłość nie opuści ich do końca, ale przede wszystkim sprawi, że dziewczęta zadecydują walczyć o lepszy los. Życie na plantacji nie wydaje im się w najmniejszym stopniu ciekawą perspektywą, a kiedy ojciec Graçi decyduje, że ta musi natychmiast wyjść za mąż, postanawiają uciec.

Wszystko jest możliwe, ale ma też swoją cenę

Dziewczęta zatrzymują sie w jednej z dzielnic Rio de Janeiro i są zdumione, że udało im się uciec od przerażającego życia na plantacji, gdzie mężczyźni dyktowali kobietom każdy ich ruch. Graça zatrudnia się w sklepie z kapeluszami i tam, po pracy, uczy się spiewu od właścicielki. Okazuje się, że ma silny, piękny głos, więc zaczyna szukać miejsca, w którym mogłaby występować. W między czasie jej przyjaciółka zaczyna uczyć się razem z nią. To jest moment, w którym Graça zmieni imię na Carmen, przybierze sceniczny pseudonim i mimo pogardy dla stylu życia nie zapomni skąd jest i odda hołd swojemu regionowi poprzez ciuchy, jakie będzie dobierać. Nigdy nie przekona się do koszu owoców na głowie, ale będzie wiadomo, że jest brazylijką z krwi i kości.

Życie na chwile będzie miało wyłącznie kolorowe barwy, dziewczęta będą występowały, zarabiały godne pieniądze i przede wszystkim wieści o ich fantastycznym umiejętnościach rozniosą się na cały kraj, a później poza niego. Dzień przed wybuchem II wojny światowej wybiorą się w podróż do Ameryki, gdzie od razu Carmen będzie ogłoszona seksbombą i zapraszana na liczne koncerty i wydarzenia. Właśnie tu rozpocznie się droga, która będzie miała dość gorzki finisz. Wszystko ma przecież swoją cenę.

Szkoła zdjęcie utworzone przez Racool_studio - pl.freepik.com

Bezduszność wojny widziana oczami dzieci

Historia, która pisała się sama

Dzieci żółtej gwiazdy” (https://www.taniaksiazka.pl/dzieci-zoltej-gwiazdy-mario-escobar-p-1351275.html) to fabularyzowana opowieść o dwóch braciach – Jacobe i Moise – którzy pragną za wszelką cenę odnaleźć swoich rodziców. Wraz z wybuchem II wojny światowej zostali oddani pod opiekę ciotce, która zajmuje się nimi w Paryżu. Do rodziny, co jakiś czas, przychodzą listy od małżeństwa, są jednak zdawkowe, nie mówią nic konkretnego. Z ich stempli można jedynie wywnioskować, że cały czas słane są z południa kraju. Pewnego dnia, w wyniku nasilenia działań anty-żydowskich w stolicy Francji, dwaj chłopcy zostają zamknięci w więzieniu w samym sercu stolicy. Właśnie wtedy decydują się uciec i poszukać swoich rodziców na własną rękę. Nie mają już przecież nic do stracenia.

Młodzieńcy nie zdają sobie sprawy w jak niebezpieczną podróż się wybierają. Nie tylko dla nich, ale też, a może przede wszystkim, dla ludzi, którzy pomagają im z dobroci serca. Chłopcy od razu budzą sympatię czytelnika i chociaż od razu wybija się ich naiwność i bardzo zdawkowe rozumienie zasad wojennych, to natychmiast im to wybaczamy, przecież są jeszcze tacy młodzi i niewinni. Nie do końca rozumieją co się dzieje, a swoje sądy wydają na podstawie obserwacji, które najczęściej przybierają postać czarno-białą: Niemcy są źli, Francuzi są dobrzy, wojna jest zła, moja rodzina musi być dobra. Autor w bardzo dobry sposób pokazał okrucieństwo oczami dziecka, które do tej pory wiodło szczęśliwe i beztroskie dzieciństwo.

Świat dorosłych jest bez sensu

Jacob i Moise nie rozumieją większości działań, których podejmują się dorośli i poddają w wątpliwość ich mądrość, a także racjonalność zachowań. Są również za mali, by rozumieć aluzje, które bardzo często są rzucane w ich stronę – nikt nie ma serca mówić im wprost o tym, co się dzieje i jakie mogą być konsekwencje pewnych zachowań. Chłopcy nie rozumieją terminu getto, nie wiedzą, lub zdają się nie rozumieć, koncepcji obozów koncentracyjnych. Jedyne, co mają to obrazy, z którymi się zmagają, które sami sobie wzajemnie tłumaczą, nie do końca znajdując im kontekst, bardziej katalogując jako złe, okrutne, dziwne, niezrozumiałe. Cały czas wierzą, że nie będą musieli rozumieć sami, ponieważ jak tylko spotkają mamę i tatę, to oni im wszystko dokładnie wytłumaczą.

Opowieść o dwóch braciach jest przedstawieniem zmagań, z jakimi ludność cywilna musiała się zmierzyć podczas wojny. To również uniwersalna historia o pielęgnacji podstawowych wartości, które są niezłomne i niemożliwe do odebrania. Zakończenie pozostawi czytelnika w dużym zdumieniu i wywoła sporą refleksję.

Szkoła zdjęcie utworzone przez Racool_studio - pl.freepik.com